Himalaje Nepalu zawsze wabiły alpinistów i obok Karakorum stanowią dziś dla nich największą atrakcję. W latach hermetycznej polityki Ranów zorganizowanie wyprawy himalajskej od strony nepalskiej było niemożliwe. Wiele wypraw atakowało w czasach międzywojennych najwyższy szczyt świata Mount Everest, jednak wszystkie musiały kierować się ku pn. stokom góry, okrężną drogą przez Sikkim i Tybet.
Dopiero w 1950 roku rząd Nepalu wydał pierwsze pozwolenie dla dwóch wypraw - brytyjskiej i francuskiej. Ta druga, kierowana przez Maurice Herzoga, odniosła wielki sukces zdobywając pierwszy szczyt ośmiotysięczny - Annapurnę I (8091 m). W 1953 roku wieloletnie boje Brytyjczyków o szczyt świata uwieńczone zostały sukcesem. W czasie wyprawy kierowanej przez Johna Hunta, Nowozelandczyk Edmund Hillary i Szerpa Tenzing Norgay wdarli się na Mount Everest (8848 m).
Następne lata były bardzo owocne dla himalaizmu. Kolejno poddawały się człowiekowi himalajskie olbrzymy. Jesienią 1954 roku łupem Austriaków padł Cho Oyu (8201 m), w 1955 roku Francuzi zdobyli Makalu (8485 m), Brytyjczycy zaś Kangczendzongę (8586 m). Rok 1956 przyniósł dwa dalsze sukcesy: po kilku bezowocnych próbach Japończycy weszli na Manaslu (8156 m), a szwajcarom powiódł się szturm na Lhotse (8501m). Spośród nepalskich ośmiotysięczników najdłużej bronił się Dhaulagiri (8167 m). Dopiero w 1960 roku zdobyła go międzynarodowa wyprawa pod firmą szwajcarską.
Po zdobyciu szczytów ośmiotysięcznych ciężar działalności przeniósł się na siedmiotysięczniki. Himalaizm na terenie Nepalu zaczął się rozwijać w niespotykanym dotychczas tempie. Tylko w latach 1966-69 napięta sytuacja polityczna Azji sprawiła, że działalność wyprawowa uległa zahamowaniu. Później nastąpił prawdziwy boom wyprawowy, tym bardziej, że sprzyjał temu rozwój infrastruktury w Nepalu i ułatwienia organizacyjne. Rząd Nepalu powołał specjalny departament w Ministerstwie Turystyki, zajmujący się sprawami wypraw himalajskich. Powstało wiele agencji wyspecjalizowanych w organizowaniu wypraw. Rozwinęło się szkolenie tragarzy wysokogórskich - Szerpów.
Z początkiem lat siedemdziesiątych zaczął rozwijać się nowy nurt w himalaizmie - wejścia sportowe. Polega on na prowadzeniu nowych, trudnych dróg ścianami wysokich szczytów, wejściach zimowych, a także poprawianiu stylu wspinaczki - odrzuceniu dodatkowego tlenu i prowadzeniu wejść w stylu alpejskim (małym zespołem, bez zakładania obozów pośrednich i bez poręczowania). Wielkimi sukcesami pierwszego kierunku tego nurtu były: zdobycie przez Anglików południowej ściany Annapurny I (1970 r.) oraz pokonanie zachodniego filara Makalu (Francuzi w 1971 r.). Himalaizm zimowy praktycznie zapoczątkowali Polacy, wchodząc w lutym 1980 r. na Mount Everest. Pierwszymi zimowymi zdobywcami najwyższego szczytu świata byli Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki. Najbardziej spektakularnym sukcesem beztlenowym było wejście Petera Habelera i Reinholda Messnera na Mount Everest (1978 r.).
W połowie lat osiemdziesiątych świat zaczął pasjonować się wyścigiem najlepszych himalaistów o zdobycie wszystkich ośmiotysięczników Ziemi. Jego końcówka rozegrała się w Himalajach Nepalu pomiędzy Włochem (a właściwie Tyrolczykiem) Reinholdem Messnerem a polakiem Jerzym Kukuczką. Rozstrzygnął ją na swoją korzyść Messner, który jesienią 1986 r. zdobył ostatnie dwa szczyty: Makalu i Lhotse. Polak swój czternasty ośmiotysięcznik - Shisha Pangma, zdobył w rok po sukcesie Messnera. Osiągnięcie Kukuczki jest tym większe, iż zaczął on swoją karierę himalajską o 7 lat później od Messnera; ponadto niemal wszystkie szczyty zdobywał nowymi drogami lub zimą. Do wąskiego grona zdobywców wszystkich ośmiotysięczników, tzw. Korony Himalajów, w 1996 r. dołączył Polak Krzysztof Wielicki.
Zima himalajska stała się niemal wyłączną domeną Polaków. Głównym animatorem tej owocnej działalności był nieżyjący już Andrzej Zawada. Oprócz Everestu, polscy alpiniści zdobyli jako pierwsi zimą jeszcze siedem innych ośmiotysięczników: Manaslu, Cho Oyu, Dhaulagiri, Lhotse, Kangczendzongę, Annapurnę i Shisha Pangmę.
Nowym zjawiskiem w Himalajach Nepalu, w II połowie lat 90-tych ubiegłego stulecia, stało się organizowanie wypraw komercyjnych. Najbardziej oblężonym stał się oczywiście Everest. Znacznie zwiększyła się liczba śmiałków, którzy pod opieką przewodników i przy wsparciu tlenowym wchodzili na szczyt świata. Konsekwencją "tłumnych"wejść stał się wzrost liczby ofiar śmiertelnych. W nadciągającej nagle wichurze ginęli nie tylko niedoświadczeni "klienci", ale również ich wytrawni opiekunowie.